wtorek, 16 grudnia 2014

Wigilijne kluski z makiem

Czas tak szybko leci, że nim się obejrzałam już za tydzień Wigilia. 
Ostatni wpis na blogu miesiąc temu. 

Wstyd. 

Ale pocieszę Was, niebawem święta i będę miała duuużo nowości do wypróbowania. Nie jest tak, że przez miesiąc nie myślałam o czymś nowym. Mam masę inspiracji i pomysłów. Tylko musicie okazać mi trochę cierpliwości. 

Obecnie mam pracę stacjonarną i pracuję od poniedziałku do piątku. Dodatkowo piszę artykuły na CZTERY portale internetowe. I gdzie tu znaleźć czas na gotowanie? 
Ano i nie zapominajmy o najważniejszym - ślub na głowie. Zostało trochę ponad osiem miesięcy. 

Skoro nie bardzo mam czas na gotowanie to dziś proponuję Wam przepis na błyskawiczne wigilijne kluski z makiem. 

Potrzebujemy: 

- makaron wstążki 1 opakowanie 
- masa makowa z bakaliami 1 opakowanie 
- miód płynny 2 łyżki 
- płatki migdałowe 

Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie. Odcedzamy i mieszamy z masą makową. Dodajemy miód. Wszystko ze sobą mieszamy i posypujemy płatkami migdałowymi. 


poniedziałek, 17 listopada 2014

Rolada z kiwi

W końcu udało mi się odgruzować i wrócić do rzeczywistości. Za mną remont i boski tygodniowy urlop spędzony w Londynie. Jedno jest pewne: jeszcze tam wrócę! 

Z tego miejsca chciałam również podziękować, bowiem na moim facebook'owym fanpage, "Lubię to" kliknęła 304 osoba! DZIĘKUJĘ!
I dalej zapraszam do polubienia, dzięki temu będziecie na bieżąco z tym co dzieje się na moim blogu. :) 

Jesień w pełni, więc proponuję Wam ciasto z duuuużą ilością witaminy C. Zamiast faszerować się lekami polecam coś przyjemniejszego. Czyli roladę z masą z kiwi. Kiwi uwielbiam więc się długo nie zastanawiałam, jak to mam w zwyczaju. Po zakupach przypomniałam sobie, że przecież kiwi nie lubi się z żelatyną... Powstało pytanie zatem w jaki sposób zrobić masę, tak aby w miarę zastygła i nie wylewała się z rolady. Udało się! 





Składniki na ciasto: 

* 5 dużych jajek 
* 125 g cukru
* 125 g mąki 
* mały cukier wanilinowy 
* płaska łyżeczka proszku do pieczenia 

Krem z kiwi: 

* 6 dojrzałych, miękkich kiwi 
* 250 g miękkiego masła 
* 3/4 szklanki cukru pudru
* 1 żółtko 
* kieliszek wódki 

Dodatkowo: 

* 200 g śmietany kremówki 36% 
* 1 śmietan - fix
* 2 twarde kiwi do przybrania rolady
* cukier puder do posypania ściereczki 

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Następnie dodajemy oba cukry i miksujemy. Kolejno przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, miksujemy, a na koniec dodajemy żółtka i miksujemy do połączenia składników.
Ciasto wylewamy na blachę z wyposażenia piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni (termoobieg) przez około 15 minut. 

Lnianą ściereczkę posypujemy cukrem pudrem i przekładamy na nią jeszcze gorące ciasto. Odrywamy papier do pieczenia i zawijamy ciasto. Odstawiamy do wystygnięcia. 

Następnie robimy krem. Dojrzałe kiwi obieramy ze skórki, drobno kroimy i miksujemy. Masło ucieramy z cukrem i żółtkiem. Potem dodajemy zmiksowane kiwi i kieliszek wódki. Wszystko dokładnie miksujemy, aż do połączenia składników. 

Na zimne ciasto wykładamy masę i delikatnie rolujemy roladę. Wstawiamy na chwilę do lodówki. W tym czasie ubijamy śmietankę ze śmietan-fixem i odrobiną cukru pudru. Obieramy kiwi i kroimy w plasterki. Śmietanką smarujemy roladę i dekorujemy wierzch kiwi. Wstawiamy do lodówki na minimum 2-3 godziny a potem zajadamy się do woli! :) 



wtorek, 23 września 2014

Ucierane ze śliwami

Ciasto najprostsze, najbanalniejsze, a tak bardzo smakuje, zachwyca i znika ze stołu pierwsze. 

Tak naprawdę mam sentyment do tego ciasta, bo to od niego zaczęła się moja przygoda z gotowaniem i pieczeniem. Kiedy kilka lat temu zobaczyłam w jakim tempie znika ze stołu uznałam, że chyba coś jednak potrafię i wtedy dokładnie nasunęły mi się na myśl słowa Julii Child, które są mottem mojego bloga: "Na ogół Twoje gotowanie jest lepsze niż Ci się zdaje". 




Przejdźmy do rzeczy - ciasto ucierane ze śliwami. Przepis na dużą tortownicę mającą średnicę około 30 cm. 

Potrzebujemy: 

* około pół kilograma śliw
* małe masło roślinne 250 g
* 2,5 szklanki mąki
* szklanka cukru
* 7 jajek
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* cukier wanilinowy

Zaczynamy od rozpuszczenia masła roślinnego. Kiedy się rozpuści odstawiamy na chwilę do przestygnięcia. W międzyczasie ubijamy pianę z białek. Kiedy białka będą ubite dodajemy cukier i cukier wanilinowy i miksujemy na gładką, jednolitą masę. Potem dodajemy żółtka i mąkę. Kiedy wszystko ze sobą ładnie się połączy to wlewamy do ciasta masło roślinne i UWAGA ! MIESZAMY DOKŁADNIE ŁYŻKĄ. Następnie dodajemy proszek do pieczenia i również dokładnie mieszamy. Całość wylewamy na dużą tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia (lub nasmarowaną tłuszczem i posypanej bułką tartą). Na masę wykładamy przekrojone na pół i jeszcze raz na pół śliwy i wstawiamy do piekarnika nastawionego na termoobieg, na 160 stopni i pieczemy 45- 50 minut.

Ostygnięte ciasto posypujemy obficie cukrem pudrem.

środa, 17 września 2014

Kit - katowy tort z lentilkami

To nic, że od moich urodzin minął już prawie miesiąc, a przepis na kit - katowy tort z lentilkami czekał tak długo na publikację. 

Powiem tak: tort był bardzo dobry, ale w pewnym momencie bardzo słodki, mimo tego, że do biszkoptu i masy dodałam prawie zerową ilość cukru. Kit- katy i lentilki robią całą robotę. Ale za to jakie robił wrażenie swoim wyglądem - bezcenne! 

Wbrew pozorom zrobienie takiego torcika nie zajmuje dużo czasu. Nie licząc oczywiście czasu na wystygnięcie biszkoptu i budyniu do masy. 





Biszkopt:


* 6 jaj
* pół szklanki cukru
* 1 szklanka mąki pszennej
* półtorej łyżeczki proszku do pieczenia


Poncz: 

* pół szklanki wody z sokiem z połówki cytryny 

Masa: 


* 0,5 l mleka (najlepiej 3,2%) 
* 1 budyń śmietankowy ( albo waniliowy) 
* 300 g masła
* 1/2 szklanki cukru pudru.

Dodatkowo: 

* 14 paczek kit- katów tych poczwórnych
* około 0,5 kg cukierków typu lentilki 
* wstążka do przewiązania :) 



Na początek pieczemy biszkopt: białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z odrobiną soli. Następnie dodajemy cukier i ubijamy. Kolejno dodajemy po 1 żółtku ciągle ubijająć. Gdy składniki się połączą dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Miksujemy na najmniejszych obrotach. Przelewamy do dużej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 25 min w 170 stopniach, do "suchego patyczka". Ostudzić i naponczować.


Do garnka wlać 300 ml mleka i zagotować. W pozostałych 200 ml rozpuścić budyń i dodać do tych 300 ml mleka kiedy zacznie się gotować. Ogień zmniejszyć, mieszać łyżką i zagotować. Odstawić i czekać, aż budyń będzie całkowicie zimny. Kiedy tak się już stanie ucieramy mikserem ciepłe, miękkie masło razem z cukrem pudrem i dodajemy po łyżce zimny budyń.


Biszkopt przekroić na pół, wyłożyć część masy tak aby jeszcze jej zostało do posmarowania boków i na wierzch. Następnie obłożyć dookoła ciasto kit- katami i związać na przykład wstążka, tak by ciasteczka nie poodpadały. Na górę wysypać cukierki i wstawić tort do lodówki. 

I już po pracy, ot co! :) 

poniedziałek, 8 września 2014

Rolada czekoladowo- malinowa




Obłędne. Tak, to idealne słowo. Idealnie odzwierciedla to, co zrobiłam w sobotę. Połączenie smaków jest OBŁĘDNE! 

3/4 obłędnej rolady zniknęło jeszcze w ten sam dzień. A to jest chyba najlepszy wyznacznik tego, że jest pyszna. 

Czekoladowy biszkopt, puszysty waniliowy krem, malinowy dżem, wiórki czekoladowe, maliny. A to wszystko polane sosem czekoladowym. Naprawdę można się rozpłynąć. :) 











Składniki na ciasto: 


* 6 małych jajek 
* 125 gram cukru
* 2 łyżeczki cukru wanilinowego
* 100 gram mąki tortowej 

* 20 gram kakao 

* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 


Krem:
* 0.5 l mleka (najlepiej 3.2%)
* 1 budyń waniliowy
* kostka masła
* 3/4 szklanki cukru pudru


Dodatkowo: 

* dżem malinowy
* wiórki mlecznej czekolady 
* sos czekoladowy 
* 1/2 pudełeczka malin 


Białka ubić na sztywną pianę, następnie dodać cukry, zmiksować krótko Następnie dodawać po jednym żółtku cały czas miksując. Zaraz potem bezpośrednio do masy przesiać mąkę, zmiksować, dodać przesiane kakao i proszek do pieczenia i zmiksować. 


Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, równomiernie rozprowadzić masę na całej powierzchni.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 15 minut, ciasto nie powinno być przypieczone na brzegach. ( ja miałam termoobieg nastawiony na 170 stopni, piekłam około 13 minut).



W czasie kiedy biszkopt się piecze, przygotowujemy ściereczkę kuchenną, którą posypujemy cukrem pudrem.
Kiedy ciasto jest już gotowe, wyjmujemy je z pieca, od razu delikatnie odrywamy papier do pieczenia i wykładamy je na posypaną ściereczkę. Zwijamy ciasto razem z tkaniną i pozostawiamy tak do ostygnięcia.


Do garnka wlać 300 ml mleka i zagotować. W pozostałych 200 ml rozpuścić budyń i dodać do tych 300 ml mleka kiedy zacznie się gotować. Ogień zmniejszyć, mieszać łyżką i zagotować. Odstawić i czekać, aż budyń będzie całkowicie zimny. Kiedy tak się już stanie ucieramy mikserem ciepłe, miękkie masło razem z cukrem pudrem i dodajemy po łyżce zimny budyń.


Dżem malinowy przesamżyć na patelni. 



Ciasto rozwijamy, smarujemy dżemem, następnie wykładamy masę (3/4 masy) i delikatnie, powoli zawijamy. Resztką kremu smarujemy całe, zawinięte ciasto. Dekorujemy wiórkami czekoladowymi i malinami i wstawiamy do lodówki na około 3 godziny. 

Kiedy będziemy podawać ciasto warto polać je czekoladowym sosem. MNIAM! :) 

sobota, 6 września 2014

Nadziany francuz

Ostatnio trochę Was zasłodziłam. Ale nie jest to żadną tajemnicą, że zdecydowanie wole słodkości. Co z resztą widać na blogu. 

Zaniedbałam Was troszkę, wytłumaczenia nie mam. Ale wszystko co nowego upichciłam uwieczniałam. I tak oto w kolejce do publikacji czekają jeszcze trzy przepisy. Jednakże nie wszystko na raz. 

Wczoraj na kolację zaprosiłam mojego przyszłego męża ( został tylko rok!) oraz dwójkę przyjaciół. Podałam nadzianego francuza. 

Nadziany francuz to nic innego jak warkocz z ciasta francuskiego z bogatym wnętrzem. Różnorodność w tworzeniu farszu jest naprawdę ogromna! Ja nie mogąc się zdecydować na jeden farsz zrobiłam dwie wersje. 

Dwa francuskie warkocze wystarczają spokojnie dla 4 osób. Czas przygotowanie to około 30 minut. 







Na przygotowanie  potrzeba: 

* 2 gotowe ciasta francuskie 

Farsz I: 

* 30 dkg pieczarek 
* 4 ogórki konserwowe
* 6 plasterków szynki konserwowej 
* keczup 
* 1 cebula 
* łyżka masła 
* ser żółty 

Farsz II: 

* słoik suszonych pomidorów 
* 2 mozzarelle (kulka) 
* opcjonalnie oliwki 
* czosnek granulowany
* bazylia 

Na początek robimy pierwszy farsz. Obieramy pieczarki i kroimy je na plastry. Podsmażamy z łyżką masła i dodajemy pokrojoną w piórka cebulę i dolewamy pół szklanki wody. Dusimy przez kilka minut od czasu do czasu mieszając. W międzyczasie kroimy w kostkę ogórki i szynkę. Kiedy woda odparuje dodajemy do pieczarek ogórki szynkę. Wszystko razem mieszamy. 

Blachę z wyposażenia piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Rozkładamy na nią ciasto francuskie, tak by wystarczyło miejsca na drugiego nadzianego francuza. Sam środek smarujemy keczupem. Następnie na keczup wykładamy farsz i posypujemy startym serem żółtym. Boki nacinamy pod skosem i przeplatamy. 

Robimy drugi farsz: suszone pomidory kroimy w paski albo w kostkę, jak kto woli. Oliwki kroimy w plasterki. Wszystko razem mieszamy i doprawiamy czosnkiem. Rozkładamy drugie ciasto francuskie i robimy podobnie: na środek wykładamy farsz i przykrywamy go pokrojoną w plasterki mozzarellą i posypujemy bazylią. Nacinamy boki i przeplatamy na zmianę. 

Blachę wkładamy do nagrzanego na 190 stopni piekarnika (termoobieg) i pieczemy około 20 minut. Podajemy na gorąco. 




piątek, 15 sierpnia 2014

Banofee pie

Jako, że mam jeszcze chwilkę przed wyjazdem pod namioty postanowiłam wrzucić przepis na coś niesamowitego. Już od kilku dni za mną to chodziło. I w końcu, wczoraj mając pełno energii po powrocie z pracy zabrałam się za domowe quritto (przepis wkrótce!) i właśnie banofee pie. 

Banofee pie to nic innego jak ciasteczkowy spód, masa kajmakowa, banan i bita śmietana. Połączenie idealne. Oryginalny przepis odnalazłam gdzieś w czeluściach Internetu, jednakże bardzo mocno go zmodyfikowałam. 

Ciasto bez pieczenia! :) 







Potrzebujemy: 

* 2 opakowania ciasteczek owsianych z orzechami (kupiłam te z Biedronki, Bonitki się zwą)
* 200 gram roztopionego masła 
* 1 puszka masy kajmakowej o smaku kakaowym 
* 4 banany 
* 1 bita śmietana w proszku 
* trochę startej mlecznej czekolady 

Ciasteczka bardzo drobno kruszymy i zalewamy roztopionym masłem. Całość mieszamy dokładnie. Wykładamy na tortownicę albo formę od tarty i dociskamy łyżką spód i boki. Wkładamy na 30 minut do lodówki. 

Po 30 minutach wykładamy masę kajmakową, potem pokrojone w plasterki banany i na to wykładamy ubitą (ale nie sztywną!) bitą śmietanę. Całość posypujemy wiórkami czekoladowymi. 

Ot co!  I już można wcianać. :) 



środa, 6 sierpnia 2014

Tarta z kremem z białej czekolady i borówkami

Spotkała mnie dziś bardzo miła niespodzianka. :) 
Otóż dostałam maila, że mój przepis na tartę z malinami zostanie opublikowany w najnowszym numerze "Na żywo" i będzie podpisany moim imieniem i nazwiskiem! Jest mi z tego powodu szalenie miło i w końcu mam dowód, że ktoś jednak docenia to co robię, smakuje mu to i chce przekazać to dalej. :) Nowy numer "Na żywo" w kioskach już w przyszłym tygodniu! :) 

Dziś mam dla Was coś ekstra. Nie ma lepszego połączenia niż biała czekolada i borówki. I wszystko to w jednej tarcie. Dosłownie niebo w gębie!

Panie i Panowie - przed Wami tarta z kremem z białej czekolady i borówkami! 








Ciasto:



* Półtorej szklanki mąki pszennej
* 120 gram zimnego masła
* 3 łyżki cukru
* 4 łyżki zimnej wody
* szczypta soli


Krem z białej czekolady:


* 375 g serka mascarpone

* 230 g śmietany kremówki 30%
* 170 g białej czekolady

Oraz:


* 30 dkg borówek polskich


Mąkę z solą przesiać do dużej miski. Dodać zimne masło, pokrojone w kostkę i cukier. Składniki rozcierać palcami do czasu kiedy powstaną okruchy ciasta. Wtedy dodajemy wodę i zagniatamy ciasto w kulkę i odstawiamy do lodówki na 30 minut. 
Po 30 minutach rozwałkować ciasto na papierze do pieczenia oprószonym mąką i przełożyć do formy na tartę o średnicy około 30 centymetrów, grubo posmarowanej masłem. Wykleić formę i nakłuć widelcem ciasto. Piec w piekarniku nastawionym na 170 stopni, na termoobieg około 25-30 minut, do czasu aż ciasto będzie koloru złotego.Ciasto wystudzić.

W kąpieli wodnej wypuścić białą czekoladę i wystudzić. W misce miksować mascarpone ze śmietanką na gładką masę. Wystudzoną czekoladę dodać do masy i dokładnie i delikatnie wymieszać łyżką. Gotową masę wylać na ciasto, posypać obficie borówkami i resztką startej na wiórki białej czekolady. Wstawić do lodówki na kilka godzin aby masa zastygła. 


Smaczneeeego! :) 

środa, 30 lipca 2014

Tarta z malinami i mascarpone

Przepis na tą pyszność dostałam od mojej Karoliny, z pracy. Coś pysznego! Tarta z masą z serka mascarpone i mleka skondensowanego.Ale tylko z malinami! Bo tutaj nic innego nie pasuje! Wiem, bo tworzyłam to cudo z truskawkami było za słodkie, a tak słodka masa jest genialnie przełamana kwaśnością malin. Wszystko to na kruchutkim cieście. A jak pachnie! Polecam każdemu :)






Ciasto:


* półtorej szklanki mąki pszennej

* 120 gram zimnego masła
* szczypta soli

* 3 łyżki cukru

* 4 łyżki zimnej wody

Masa:

* 250 g sera mascarpone

* 250 ml mleka zagęszczonego słodzonego

* 2 jajka
* 2 pudełeczka malin



Mąkę z solą przesiać do dużej miski. Dodać zimne masło, pokrojone w kostkę i cukier. Składniki rozcierać palcami do czasu kiedy powstaną okruchy ciasta. Wtedy dodajemy wodę i zagniatamy ciasto w kulkę i odstawiamy do lodówki na 30 minut. 
Po 30 minutach rozwałkować ciasto na papierze do pieczenia oprószonym mąką i przełożyć do formy na tartę o średnicy około 30 centymetrów, grubo posmarowanej masłem. Wykleić formę i nakłuć widelcem ciasto. Piec w piekarniku nastawionym na 170 stopni, na termoobieg około 20 minut, do czasu aż ciasto będzie koloru złotego.


W czasie pieczenia spodu do tarty robimy masę. Wlewamy mleczko zagęszczone, serek mascarpone i jajka i wszystko miksujemy do połączenia składników. Ciasto wyjmujemy z piekarnika, temperaturę podkręcamy do 180 stopni i delikatnie wylewamy krem na spód. Ciasto z kremem wsadzamy do piekarnika i pieczemy przez około 15 minut, do czasu aż masa zastygnie. Wtedy wyjmujemy ciasto z piekarnika i od razu układamy gęsto maliny, lekko dociskając. 
Kiedy ciasto wystygnie można wsuwać! :)




sobota, 26 lipca 2014

Rolada z kremem z amerykańskich borówek

To moja pierwsza rolada w życiu. Od raz u stwierdzam, że akurat ten rodzaj ciast zostaje moim ulubionym, :) Rolady rak naprawdę robi się bardzo szybko i bardzo łatwo! 

Ja przepis na to ciacho znalazłam w Internecie, od dziewczyny przedstawiającej się jako "Ewaaa". 
Przyznaję się, że robienie tej rolady dało mi ogromną satysfakcję  i uświadomiło mi, że chyba jednak coś potrafię. :) 



Składniki na ciasto: 

* 6 małych  jajek 
* 125 gram cukru
* 2 łyżeczki cukru wanilinowego
* 125 gram mąki tortowej 
* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 

krem z borówek amerykańskich: 

* szklanka zmiksowanych borówek amerykańskich 
* 350 gram śmietany kremówki  30%
* 4 łyżki cukru pudru 
* półtorej łyżeczki żelatyny + 1/4 szklanka wrzątku

dodatkowo: 

* 200 gram śmietanki kremówki 36%
* 1 śmietan-fix + łyżka cukru pudru 
* jagody do przystrojenia 
* cukier puder do posypania ściereczki 

Przygotowanie (kopiuj wklej ze strony z przepisem Ewy) : 


Białka ubić na sztywną pianę, następnie dodać cukry, zmiksować krótko. Zaraz potem wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, dodać żółtka, ucierać do połączenia składników.



Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, równomiernie rozprowadzić masę na całej powierzchni.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 15 minut, ciasto ma być lekko złote, lecz absolutnie nie przypieczone na brzegach. ( ja miałam termoobieg nastawiony na 170 stopni, piekłam około 13 minut).

W czasie kiedy biszkopt się piecze, przygotowujemy ściereczkę kuchenną, którą posypujemy cukrem pudrem.

W tym czasie żelatynę rozpuszczamy dokładnie w wodzie, pozostawiamy do uzyskania temperatury pokojowej.



Kiedy ciasto jest już gotowe, wyjmujemy je z pieca, od razu delikatnie odrywamy papier do pieczenia i wykładamy je na posypaną ściereczkę. Zwijamy ciasto razem z tkaniną i pozostawiamy tak do ostygnięcia.



Śmietankę ubijamy na pół sztywno, dodajemy cukier i zmiksowane jagody ( w tym momencie możemy sprawdzić czy jest dla nas wystarczająco słodkie).
Żelatynę hartujemy dwiema łyżkami masy jagodowej, następnie wlewamy całość do kremu i ubijamy na najwyższych obrotach.
Wstawiamy do lodówki. Gdy masa zacznie tężeć, wykładamy ją na ostygnięty biszkopt, rozsmarowujemy po całości ( na brzegach zostawiamy puste około 3 cm).
Delikatnie rolujemy roladę, wstawiamy ją do lodówki do stężenia kremu. 



Śmietanę 36% ubijamy z cukrem i śmietanfixem, smarujemy roladę z wierzchu i ozdabiamy owocami.





poniedziałek, 14 lipca 2014

Tarta ze szpinakiem i kurczakiem

Rozpoczynam tartowe szaleństwo! Żeby Was nie przesłodzić po reaktywacji to zaczynam od tarty z kurczakiem, szpinakiem i żółtym serem.

Nie, żebym popadła w samozachwyt, ale jest naprawdę „Wybitna!” jak to powiedziała moja droga Aga. Zapewne nie byłaby tak dobra gdyby nie Gosia, która podrzuciła mi pomysł na to gdzie ulokować kurczaka.



Na dużą formę do tarty o średnicy około 30 centymetrów potrzebujemy:

Ciasto:

  • Półtorej szklanki mąki tortowej
  • 120 gram masła, dobrze schłodzonego i pokrojonego w kosteczkę
  • 4 łyżki zimnej wody
  • szczyptę soli

Farsz:

  • 1 mała, podwójna pierś z kurczaka
  • ½ opakowania przyprawy do drobiu
  • 2 łyżki oleju lub oliwy
  • 450 gram mrożonego, rozdrobnionego szpinaku
  • 1 kostka sera feta
  • 2 kopiaste łyżki masła
  • 5 ząbków czosnku
  • pieprz
  • kostka sera edamskiego

Przygotowanie:

Mąkę i sól przesiewamy do dużej miski, dodajmy pokrojone w kosteczkę zimne masło. Następnie siekamy i wyrabiamy do połączenia składników. Dodajemy wodę, dobrze wyrabiamy i wkładamy ciasto do lodówki na 30 minut.

W tym czasie rozpuścić w głębokim garnku masło, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko razem podsmażamy przez chwilę. Dodajemy rozmrożony i odciśnięty szpinak. Wszystko razem podsmażamy do czasu odparowania wody. Kiedy ot nastąpi dodajemy rozdrobniony widelcem serek feta. Mieszamy wszystko na małym ogniu i kiedy szpinak i ser się połączą doprawiamy pieprzem i odstawiamy do przestygnięcia.

Kurczaka kroimy w kostkę, posypujemy przyprawą do drobiu i smażymy na dwóch łyżkach oleju (lub oliwy). Zrobionego kurczaka wyciągamy na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Po 30 minutach wyciągamy ciasto, rozwałkowujemy i wykładamy formę do tarty, grubo posmarowaną masłem. Ciasto nakłuwamy  i pieczemy około 20 minut na termoobiegu nastawionym na 170 stopni. Jeżeli nie masz lub nie lubisz używać termoobiegu piekarnik nastaw na 190 stopni i piecz aż ciasto będzie miało złoty kolor.
Na upieczony spód wykładamy kurczaka, którego potem przykrywamy szpinakiem. Całość obficie posypujemy startym serem edamskim.



Jeść na ciepło. Smacznego!

P.S. Wiem, że zdjęcie szału nie robi, ale chcieli szybko jeść! Następnym razem nadrobię. :) 

sobota, 12 lipca 2014

Malinowy król

Maliny, maliny, wszędzie maliny! Najbardziej w lecie lubię właśnie to – sezonowe owoce. Truskawki, borówki, maliny, poziomki! Kolorowe i pełne słońca.
Dlatego dziś podrzucam Wam przepis na pyszne ciasto z malinami. Pokochacie je!




Składniki niżej podane wystarczają na małą tortownicę.

  • 4 jajka
  • półtorej szklanki mąki tortowej
  • małe masło roślinne 250 gram
  • szklanka cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 2 płaskie łyżeczki do pieczenia
  • maliny
  • cukier puder

Na początek roztapiamy masło roślinne i odstawiamy do przestygnięcia. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianą i dodajmy szklankę cukru i cukier wanilinowy. Miksujemy od uzyskania gładkiej, szklistej konsystencji. Następnie dodajmy żółtka i cały czas miksując dodajemy mąkę. Potem wlewamy roztopione masło roślinne i miksujemy nadal na najniższych obrotach. Na koniec dodajemy proszek do pieczenia i dokładnie mieszamy łyżką.

Ciasto przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy maliny. Ciasto wkładamy do rozgrzanego piekarnika ( ja mam termoobieg na 160 stopni) i pieczemy 40-45 minut do „suchego patyczka”. Ciasto wyciągamy z piekarnika, rzucamy dwa razy z małej wysokości tortownicą o podłogę ( wtedy ciasto nie opada!), a kiedy wystygnie posypujemy obficie cukrem pudrem.


Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć smacznego! 









Tak swoją drogą kupiłam ostatnio formę do tarty. Pierwszą tartę w życiu już zrobiłam, wyszła naprawdę pyszna, dlatego wkrótce mój blog opanuje tartowe szaleństwo! 

sobota, 24 maja 2014

Ciasto z niespodzianką

Ostatnio postanowiłam zrobić ciasto z tego co mam w domu. Wygrzebałam zatem gotowy krem czekoladowy i kilka galaretek wiśniowych. Wizja przyszła szybko. Biszkopt przecięty na pół, posmarowany kremem, wylana na to galaretka, potem znów krem, biszkopt, krem i posypane kokosem. Okej, czemu nie i wzięłam się za robotę. 

Efekty są myślę, satysfakcjonujące. Przepis znajdziecie poniżej. :) 


Ciasto: 

* 6 jajek 
* szklanka cukru
* opakowanie cukru wanilinowego
* 2 szklanki mąki 
* małe masło roślinne (250 g) 
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Reszta: 

* gotowy krem czekoladowy  + to co potrzeba do przygotowania kremu ( ja miałam np 500 ml śmietanki 30%)
* 2 galaretki wiśniowe
* wiórki kokosowe 

Przygotowanie: 

Białka oddzielić od żółtek i ubić je na sztywną pianę. Następnie dodać cukry i miksować na gładką masę. Kolejno dodać pojedynczo żółtka i mąkę. Cały czas miksując (ale tym razem na najniższych obrotach) dodajemy roztopione masło roślinne i na sam koniec proszek do pieczenia.
Ciasto wylać na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Po pieczeniu wystudzić i przeciąć na pół. 

Krem przygotować według przepisu na opakowaniu. Część kremu wyłożyć na spód biszkoptu i włożyć do lodówki. 

Galaretki rozpuścić w 3 szklankach (750 ml) wrzątku. Pozostawić do wystudzenia i kiedy zacznie tężeć wylać ją na ciasto z kremem i ponownie włożyć do lodówki. Kiedy galaretka stężeje, wyłożyć kolejną część kremu czekoladowego, na to górę ciasta i jeszcze posmarować wierzch ciasta odrobiną kremu. Posypać wiórkami kokosowymi i schować do lodówki. Już po kilku godzinach można jeść. :) 





niedziela, 18 maja 2014

Truskawkowy sen

Z lekkim opóźnieniem (problemy z Internetem) wrzucam przepis na biszkopt z kremem i musem truskawkowym. Szalenie puszyste i delikatne ciacho, idealne dla każdego, nie słodkie i nie "mulące". ;) 




Biszkopt:
* 6 jaj
* 1 szklanka cukru
* 1 szklanka mąki pszennej
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Masa budyniowa:
* 60 g budyniu waniliowego
* 255 g masła
* 1 łyżka cukru
* pół szklanki cukru pudru
* kieliszek wódki

Poncz:
* Pół szklanki wody z cytryną

Mus truskawkowy:
* 900 g mrożonych truskawek ( 2 paczki po 450g)
* 2 galaretki truskawkowe
* 3 łyżki cukru

Na początek pieczemy biszkopt: białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z odrobiną soli. Następnie dodajemy cukier i ubijamy. Kolejno dodajemy po 1 żółtku ciągle ubijająć. Gdy składniki się połączą dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Miksujemy na najmniejszych obrotach. Przelewamy do dużej formy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 30-40 min w 170 stopniach, do "suchego patyczka". Ostudzić i naponczować.

Pora na kolejną część: Masa. Do garnka wlać 750 ml i odlać około pół szklanki. Resztę zagotować. W połowie szklanki mleka rozpuścić budynie i dodać do mleka kiedy zacznie się gotować. Ogień zmniejszyć, mieszać łyżką i zagotować. Odstawić i czekać, aż budyń będzie całkowicie zimny. Kiedy tak się już stanie ucieramy mikserem ciepłe, miękkie masło razem z cukrem pudrem i dodajemy po łyżce zimny budyń, na koniec wlewamy kieliszek wódki.


Mus truskawkowy:

Zamrożone truskawki wsypać do garnka i gotować do miękkości, dodać cukier. Następnie mikserem lub blenderem zmiksować truskawki i dodać 2 galaretki prosto z torebki, NIE rozpuszczając ich w wodzie. Chwilę jeszcze miksować i odstawić do wystudzenia.

Kiedy mus będzie się studził na naponczowany biszkopt wykładamy masę i wkładamy od lodówki na chwilę, by wszystko się schłodziło. Kiedy mus wystygnie wylewamy na biszkopt i masę i wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. :)



sobota, 10 maja 2014

Kawowo- rumowe prince polo

Opuszczam się, wiem.

Ale powracam, i chcę się wkupić w Wasze łaski ciachem o smaku mocno kawowym, z odrobiną rumu, orzechów i wafelków prince polo. Niebo w gębie ! :)




Biszkopt:

* 4 jajka
* 5 łyżek cukru
* 3 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
* kopiasta łyżka kakao
* pół łyżeczki proszku do pieczenia

Beza:

* 3/4 szklanki białek
* szklanka cukru
* 150 g wafelków prince polo
* 120 g orzechów włoskich
* 1 łyżka mąki ziemniaczanej
* 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Krem:

* 1 budyń waniliowy
* 6 łyżek cukru
* 1 łyżka cukru wanilinowego
* 170 g miękkiego masła
* pół łyżki mąki ziemniaczanej
* 350 ml mleka
* 2 łyżki kawy + 2 łyżki wrzątku
* 2 łyżki rumu ( lub wódki, albo spirytusu - wedle uznania )

Poncz:

* pół szklanki chłodnej kawy


Polewa czekoladowa:

* pół tabliczki gorzkiej czekolady
* mleko w takiej ilości aby czekolada była płynna :)

Przygotowanie:

Zaczynamy od biszkopta. Białka ubijamy na sztywną pianę, ze szczyptą soli. Następnie dodajmy cukier, ucieramy, następnie żółtka i też krótko miksujemy. Potem przychodzi czas na mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Miksować wszystko powoli i dokładnie, aż do połączenia składników. Kwadratową brytfannę lub tortownicę o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia i ciasto piec około 20 -25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, do tak zwanego "suchego patyczka". 

Kolejnym etapem jest zrobienie pysznej bezy. Wcześniej posiekajcie sobie orzechy włoskie i wafelki prince polo ( mniej więcej w kostkę 1 cm). Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. dodać cukier i miksować niezbyt długo a potem dodać przesianą mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Miksować do połączenia składników. Następnie do masy dodajemy wafelki i orzechy i delikatnie mieszamy łyżką. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, rozprowadzić bezę i wyrównać powierzchnie. Piec około 25 minut w temperaturze 180 stopni. Pamiętajcie, że papier do pieczenia odrywać dopiero po całkowitym wystudzeniu! 

Formę wyłożyć folią aluminiową, położyć bezę i nasączyć kawą. 

Teraz czas na masę. W 1/2 szklanki mleka rozpuszczamy budyń, cukry i mąkę. Resztę mleka gotujemy. Kiedy mleko się zacznie gotować dodajemy mieszankę. Na małym ogniu gotować do zgęstnienia i następnie wystudzić.Następnie dodajemy po łyżce ciepłe, miękkie masło cały czas ucierając masę. 2 łyżki kawy parzymy w 2 łyżkach wrzątku. Dodajemy do masy i wlewamy jeszcze 2-3 łyżki rumu. 

Składamy ciacho. Na naponczowaną bezę wykładamy 3/4 masy. Na masę kładziemy biszkopt, który również ponczujemy. Na biszkopt wykładamy resztę masy. Wyrównujemy i polewamy płynną czekoladą, rozpuszczoną w kąpieli wodnej z taką ilością mleka, coby była rzadka i polewamy jak się podoba. :) 

Uffff... pracochłonne to ciacho, ale naprawdę warto. Jest rewelacyjne! :) 







niedziela, 6 kwietnia 2014

Placuszki z indyka

Ulaalala, zasłużyłam od Was na nie lada baty. Tyle czasu milczeć, nic nie dodawać, aż mi wstyd. 
Hmm co mam na swoje wytłumaczenie? Przygotowania ślubne (sala, zespół etc), nowa praca ( potrzeba czasu na zaaklimatyzowanie się) i w grę wchodzi też kilka dni lenistwa. 

Ale oto jestem. Wróciłam. I to nie z pustymi rękoma, bo dziś mam dla Was placuszki z indyka, a w najbliższym czasie ciacho prince polo. 

Okej, zakasajcie fartuchy i do garów! 




Przepis na te cudowne placuszki znalazłam na stronie Ewy Wachowicz. :) 

* 5 filetów z indyka
* 2 małe cebule lub jedna duża
* 2 jaka
* 100 gram sera żółtego gouda
* 2 łyżki majonezu 
* 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
* 2 ząbki czosnku 
* 1 kopiasta łyżka posiekanej natki pietruszki 
* 1 kopiasta łyżka posiekanego szczypiorku 
* 1 łyżeczka curry 
* sól, pieprz do smaku 
* olej lub oliwa do smażenia 

Fileciki pokroić w drobniutką kostkę. Przełożyć do dużej miski. Następnie dodać posiekaną cebulę, wbić jajka, starty na grubych oczkach ser, dodać majonez, mąkę, wyciśnięty przez praskę czosnek ,posiekaną natkę i szczypiorek. Doprawić curry, pieprzem i solą. Wszystko dokładnie wymieszać. 

Tak powstałą masę nabierać łyżką i smażyć na gorącym oleju - tak samo jak placki ziemniaczane. Smażyć na brązowo- złoty kolor. Odsączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym .

Podawać surówką z pora i ryżem. :) 





piątek, 21 lutego 2014

Faszerowane kajzerki

Świetny pomysł na kolację, albo śniadanie. Przepis znalazłam gdzieś w czeluściach Internetu, ale nie byłabym sobą gdybym  go niezmodyfikowała po swojemu. :) 
Nie chcę Was zasłodzić, zatem dla odmiany macie coś na słono. :)


Jak zawsze niezawodnymi testerami okazali się: brat mój i tata. Im smakowało, ale brakowało im do tego jakiegoś dipu. No cóż - o tym nie pomyślałam. :) 





Podane niżej ilości są na 3 osoby, z których dwie są niezłymi głodomorami i zazwyczaj mają żołądki bez dna. 



* 8 bułek kajzerek 

* masło do wysmarowania środka
* 4 pieczarki
* 4 ogórki konserwowe 
* 1 duży pomidor
* sól, pieprz, bazylia
* ser żółty 
* dowolny rodzaj szynki (ja użyłam konserwowej)


Pieczarki i ogórki kroimy w drobną kostkę. Pomidora obieramy ze skórki, wycinamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Wszystko razem mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem.

"Górę" bułki odkrawamy mniej więcej w 3/4 wysokości i wydrążamy środek. Środek smarujemy masłem, wykładamy plasterkiem szynki i nakładamy do wydrążonych bułek farsz. Zapiekamy przez 10 minut w dobrze rozgrzanym piekarniku (170 stopni). Po 10 minutach wyciągamy bułki, nakładamy ser, posypujemy bazylią i wkładamy z powrotem do piekarnika. Zapiekamy do czasu roztopienia się sera, jakieś 5 minut. Podajemy na ciepło i cieszymy się pysznym smakiem. :)