piątek, 11 grudnia 2015

Muffin Christmas Tree

We środę roznosiła mnie energia. Zrobiłam gulasz, porwałam się na kluski śląskie i ciągle było mi mało. Wspaniałomyślnie uznałam, że środa to idealny dzień do zrobienia tego, co dojrzewało we mnie od początku grudnia... Moi drodzy, w poszukiwaniu świątecznego nastroju zrobiłam muffinki. Nie byle jakie. Uroiłam sobie, że mają być choinkowe, najbardziej świąteczne ze świątecznych.

Chyba się udało. 

Efekt oceńcie sami. 



Przepis na 10 choinkowych muffinków: 

* 120 g mąki tortowej 
* 120 g cukru pudru
* 20 g gorzkiego kakao
* 40 g roztopionego masła
* 120 ml mleka
* 1 jajko
* czubata łyżeczka proszku do pieczenia 
* szczypta soli 

Ponadto: 

* 10 wafelków/ rożków do lodów
* 120 g kremu waniliowego w proszku (+ mleko, które jest potrzebne do sporządzenia masy) 
* zielony barwnik 
* cukier perlisty 

Zaczynamy od zrobienia muffinek. Do miski wsypujemy wszystkie sypkie składniki (mąkę, kakao, cukier puder, proszek do pieczenia, sól) i mieszamy ze sobą. Następnie w miseczce roztrzepujemy jajko i mleko. Do sypkich składników powoli wlewamy przestudzone roztopione masło i połowę jajka i mleka. Wszystko energicznie mieszamy i wlewamy pozostałą cześć jajka i mleka. 

W formie do pieczenia muffinków układamy papilotki. Wypełniamy je do 2/3 wysokości. Muffinki pieczemy w temperaturze 170 stopni przez 20-25 minut.

Kiedy babeczki całkowicie się wystudzą przechodzimy do robienia kremu. Krem przygotowujemy zgodnie z przepisem z tyłu opakowania ( ja wybrałam wersję z samym mlekiem). Krem przekładamy do szprycy i dekorujemy babeczki. Do pozostałego kremu dodajemy zielony barwnik spożywczy. Intensywność koloru zależy od ilości danego barwnika, także tutaj wedle upodobań kolorystycznych dodajcie. 

Zieloną masę przekładamy do szprycy i dekorujemy nią wafelki do lodów od góry do dołu. Udekorowany wafelek stawiamy na muffince z białym kremem. Całość posypujemy cukrem perlistym i wkładamy do lodówki. 

Naprawdę robią ogromne wrażenie. :) 

RADA: Jeśli zielony krem nie będzie zbyt ścisły włóż go na chwilę do lodówki. 




środa, 25 listopada 2015

Szarlotka sypana

Będąc ostatnio w Inwałdzie u naszych dobrych znajomych, jedliśmy coś absolutnie fantastycznego. Do tego stopnia, że od razu w poniedziałek postanowiłam odtworzyć ten smak w domu. 

Szarlotka sypana. Szczerze mówiąc, spotkałam się z taką wersją szarlotki po raz pierwszy i ta "odmiana" bardziej mi odpowiada, tym bardziej, że czas jej zrobienia to jakieś 15 minut, nie wliczając w to czasu pieczenia. 

Ciasto polecam wszystkim fanom: a) szybkich ciast; b) jabłek; c) cynamonu. 




Składniki na blaszkę o wymiarach 30x25 cm: 

* 2 szklanki mąki pszennej lub tortowej
* 2 szklanki kaszy manny 
* 1 szklanka cukru
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
* 200 g masła (1 kostka) 
* około 1,5 kg jabłek (najlepsze szare renety, ewentualnie jakaś inna soczysta odmiana) 
* cynamon (jeśli ktoś lubi, ja uwielbiam i nie oszczędzałam ;) ) 

Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dodajemy do nich cynamon i ewentualnie 2-3 łyżki cukru, jeśli owoce są kwaśne i wszystko mieszamy. Nie podsmażamy, ponieważ jabłka w trakcie pieczenia puszczą sok, który zespoli ze sobą wszystkie warstwy. Taką rolę pełni również masło. 

Do miski przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia. Dodajemy do tego kaszę mannę oraz cukier. Wszystko razem mieszamy. Dno blaszki o wymiarach 30 x 25 cm wykładamy papierem do pieczenia, a boki smarujemy masłem. Na papier do pieczenia w miarę równomiernie ścieramy na tarce o dużych oczkach pół kostki masła. Sypkie "ciasto" dzielimy na trzy części i na masłowysypujemy 1/3 część sypkich składników ciasta. Na to wykładamy połowę jabłek i ponownie posypujemy "ciastem". Ponownie wykładamy jabłka i zasypujemy ostatnią częścią ciasta. Na całość ścieramy pozostałą część masła, tak aby było ono rozłożone na całym cieście. 

Pieczemy w 180 stopniach przez godzinę. Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem. Można podawać na ciepło, z bitą śmietaną i lodami, albo tak jak ja - z sosem czekoladowym, bo cała reszta mi się pokończyła. :) Na następny dzień jak dla mnie ciasto smakuje jeszcze lepiej. 





Także moi drodzy, życzę Wam oczywiście smacznego! :) 

piątek, 30 października 2015

Ciasto francuskie z jabłkami

Ciasto francuskie jest dla mnie czymś obłędnym.Można je robić na słodko, na słono. Dosłownie ze wszystkim smakuje rewelacyjnie. 

Mając w ostatnim czasie ogrom jabłek w domu postanowiłam trochę poeksperymentować. Pierwsza tura zniknęła w ciągu kilkunastu minut, a to chyba o czymś świadczy. ;) 

Jednego jestem pewna - jesień pachnie jabłkami i cynamonem! 



Przepis na 12 słodkich przekąsek: 

* 1 opakowanie ciasta francuskiego
* 2 małe jabłka lub 1 duuuże 
* cukier
* cynamon 
* cukier puder

Ciasto francuskie kroimy na 12 kwadracików i układamy na blasze z wyposażenia piekarnika, wyłożonej papierem do pieczenia. Jabłko obieramy, kroimy na ćwiartki, wycinamy gniazdo nasienne. Ćwiartki kroimy na plasterki - tak aby były po 3-4 plasterki na jeden kwadracik. Układamy na cieście francuskim w wachlarzyki. Jabłka posypujemy cukrem i cynamonem. 

Pieczemy w 200 stopniach, około 15-20 minut, aż się ciasto zarumieni na złoty kolor (od 10 minut kontrolujmy co chwilę poziom upieczenia, bo w ciągu minuty można je przypalić). 

Wystudzone przekąski posypujemy cukrem pudrem. Smakują zarówno na ciepło jak i na zimno. 



środa, 28 października 2015

Krem z brokułów ze szczypiorkiem

Szczerze mówiąc nie do końca przepadam za brokułami. Wolę kalafiora. Tak się jakoś złożyło, że na mojej półce stał brokuł i patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczami, czekając aż się za niego wezmę. 
Szansa pojawiła się już w sobotę. Wspaniałomyślnie postanowiłam zrobić krem z brokułów, tradycyjnie z grzankami. Jako, że poniosła mnie również fantazja do zupy dodałam szczypiorku. 




Efekt? Absolutnie genialny! I jednego jestem pewna - w takiej formie brokuły pokochałam od pierwszego spróbowania! 

Składniki na zupę krem dla 4 osób: 

* 1 litr wody
* 2 kostki rosołowe z kury
* 1 brokuł o wadze około 300-400 gram
* pęczek szczypiorku 
* 2 średnie ziemniaki
* 5 łyżek łaciatej śmietany 18% do zup
* chleb/weka na grzanki 
* pieprz

Obieramy ziemniaki i kroimy je w kosteczkę. Zagotowujemy litr wody i rozpuszczamy w nim kostki rosołowe. Następnie do gotującego się wywaru dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy przez około 10 minut. W tym czasie myjemy i rozdzielamy brokuł na różyczki. Dodajemy go do wywaru i gotujemy przez kolejne 10-15 minut. Na sam koniec gotowania dodajemy garść świeżego szczypiorku, tak aby zostało nam trochę do dekoracji talerzy. Przed blendowaniem należy dodać do zupy 5 łyżek śmietany.Całość blendujemy na gładki, jednolity krem. Tak przygotowany krem pieprzymy i podajemy na ciepło z grzankami i świeżym szczypiorkiem.  


czwartek, 22 października 2015

Błyskawiczne babeczki z kremem i owocami

Kochani, wróciłam! W nowym stanie cywilnym, z nowym nazwiskiem, nową błyskotką na palcu. 
Jak jest w małżeństwie? Szczerze mówiąc, większych zmian nie zauważyłam. ;) 

Na osłodę takiej długiej rozłąki mam dla Was przepis na błyskawiczne babeczki z kremem waniliowym i owocami. Bez pieczenia i bez nerwów, że coś nie wyjdzie. Co potrzebujemy? 



* 12 biszkoptowych spodów do babeczek
* pół szklanki herbaty
* 500 ml mleka *najlepiej 3.2%)
* 1 budyń waniliowy
* 300 gram miękkiego masła 
* 1/2 szklanki cukru pudru 
* owoce w dowolnej kombinacji ( u mnie kiwi, winogrona, truskawki i borówki amerykańskie) 

Zaczynamy od zrobienia kremu waniliowego. Do garnka wlewamy 300 ml mleka i zagotowujemy. W pozostałych 200 ml rozpuszczamy budyń i dodajemy do gotującego się mleka. Zmniejszamy ogień i mieszamy tak aby nie było grudek, do zagotowania i zgęstnienia. Zestawiamy z gazu do całkowitego wystudzenia. 

Kiedy budyń będzie zimny, ucieramy mikserem miękkie masło z cukrem pudrem i dodajemy po łyżce zimny budyń. 

Spody do babeczek ponczujemy gorzką herbatą. Krem przekładamy do szprycy cukierniczej i dekorujemy nim babeczki. Na krem układamy owoce i wkładamy do lodówki na krótką chwilę. 

Ja swoje babeczki podałam tak jak na pierwszym zdjęciu: z musem malinowym i z owocami, które mi zostały. Smacznego! 






niedziela, 23 sierpnia 2015

Ciasto LION

Dawno nie wrzucałam żadnego przepisu, tak aby Was zasłodzić. Ciasto LION został zrobiony z myślą o moich 26 urodzinach. Ciasto świetne właśnie na takie okazje, jest naprawdę mało czasochłonne i bez pieczenia. Jestem pewna, że zachwyci Was tak samo jak i mnie i moich gości. :)



Składniki na dużą blachę: 

* 400 g ciemnych, kakaowych herbatników
* 1 paczka krakersów
* 400 g masy krówkowej
* 750 g serka mascarpone
* 3/4 szklanki śmietanki 30 % + 4 łyżki cukru pudru
* 5 podwójnych batonów LION
* 500 ml śmietanki 36% + 2 łyżki cukru pudru

Blaszkę wykładamy folią aluminiową i układamy pierwszą warstwę z herbatników kakaowych. Podgrzewamy masę krówkową i ciepłą wylewamy na herbatniki, równo smarując. Na masę krówkową układamy krakersy.

Drobno kroimy 3 podwójne batony lion. W naczyniu ubijamy na sztywno śmietankę 30% z cukrem pudrem. Następnie powoli dodajemy ją do serków mascarpone. Wszystko razem miksujemy na gładką masę. Do masy dodajemy pokrojone batony i mieszamy szpatułką. Tak przygotowaną masę wykładamy na krakersy i na górze układamy jeszcze jedną warstwę kakaowych herbatników.

Kroimy pozostałe batony. W wysokim naczyniu ubijamy 500 ml śmietanki 36% i dodajemy cukier puder. Wykładamy na herbatniki i wierzch posypujemy pokrojonymi batonami. Ciasto należy zostawić na całą noc w lodówce.

Smacznego!


wtorek, 11 sierpnia 2015

Sałatka z kapusty pekińskiej

Przez te upały ciężko znaleźć chęci do zrobienia czegokolwiek. Nawet obiadu się nie chce ugotować. Grilla rozpalić. Jeść się nawet nie chce. 

Ale mimo wszystko mam dla Was propozycję sałatki z kapusty pekińskiej, idealnie nadającej się do obiadu lub grilla. 



* kapusta pekińska 1szt. 
* 2 średnie marchewki 
* mały jogurt naturalny
* 1 łyżka majonezu
* 1 łyżka chrzanu
* 2-3 ząbki czosnku 
* koperek 
* sok z cytryny 
* sól, pieprz, cukier 

Kapustę szatkujemy, posypujemy solą i cukrem i odstawiamy na przynajmniej 15 minut. Obieramy marchew i ścieramy ją na tarce o małych oczkach. Robimy sos, do joguryu naturalnego dodajemy majonez, chrzan, sok z cytryny, wyciśnięty przez praskę czosnek, koperek wedle uznania i wszystko razem, dokładnie mieszamy. Przyprawiamy do smaku pieprzem. 

Do kapusty dodajemy startą marchew i sos i dokładnie wszystko ze sobą mieszamy. Podajemy do obiadu lub grilla. Smacznego. 


piątek, 31 lipca 2015

Zupa krem z kalafiora

Sezon na kalafiora w pełni. Postanowiłam z tego skorzystać i stworzyłam zupę krem z kalafiora. Najlpeszym wyznacznikiem jej smaku jest fakt, że po pierwsze moja mama, która nie przepada za nowościami wsunęła całą miskę, a tata właśnie zjadł jej kolejne dwie miski, Paweł skromnie powiedział, że to najlepsza zupa, którą miał okazję zjeść. ;) 

Dla mnie zupa krem oprócz tego, że pyszna jest naprawdę sycąca. Polecam!



Na zrobienie zupy kremu potrzebujemy ( z podanych składników było mniej więcej 7-8 misek zupy)

* 1,5 lita wody
* 1,5 łyżki kucharka 
* całego kalafiora o wadze mniej więcej 1 kilograma
* 600 gram ziemniaków 
* 2 małe cebule
* 3 ząbki czosnku
* 3/4 szklanki śmietanki 30%
* olej ryżowy ( jeśli nie posiadacie wystarczy zwykły olej lub oliwa z oliwek)
* pieprz i czosnek granulowany do smaku
* weka, masło, czosnek granulowany na grzanki do kremu 

Na początku dobrze jest sobie wszystko przygotować: czyli obrać i pokroić w kostkę ziemniaki, obrać i posiekać drobno cebulę i czosnek oraz obrać i porozdzielać kalafiora. 

Stawiamy wodę i kiedy zacznie się gotować dodajemy kucharka. W między czasie na głębokiej patelni rozgrzewamy olej/ oliwę i podsmażamy cebulkę z czosnkiem. Kiedy się cebulka się zeszkli dodajemy ziemniaki i wszystko podsmażamy przez około 10 minut. Podsmażone składniki dodajemy do gotującego się bulionu. Następnie dodajemy kalafiora i wszystko gotujemy do czasu, kiedy warzywa zmiękną. 
Na koniec dodajemy pieprz i trochę czosnku granulowanego. Jeżeli zupa jest mało słona to dosalamy. Szczerze mówiąc, ja nie dosalałam już ponieważ z kucharkiem było wszystko idealne. Po zestawieniu z gazu dodajemy śmietankę. Całość blendujemy na gładki krem. 

Krem warto podać z grzankami. Wekę smarujemy masłem i posypujemy czosnkiem granulowanym. Na rozgrzaną patelnie kładziemy grzanki i podpiekamy (bez tłuszczu, wystarczy masło które się wytopi z chleba). Grzanki pokroić, do miseczki wlać krem i posypać grzankami. SMACZNEGO! 


środa, 22 lipca 2015

Kawa mrożona

Obiecałam już paru osobom przepis na kawę mrożoną. Uwierzcie, że w tych dniach jest naprawdę zbawienna. 

Pora taka, a nie inna, ale dopiero co wróciliśmy z budowy, gdzie trwają prace nad naszym małym królestwem. Szczerze mówiąc padam na twarz już. 

Wracając do przepisu to jest on bardzo prosty. Muszę zaznaczyć, że przepis dostałam od mojej małej Jolanty z Andrychowa. ;> 




Na dwie kawy mrożone, podane w wysokich, wąskich szklankach potrzebujemy:

* kostek lodu wedle uznania (opcjonalnie dwie) 
* mleko 
* wodę niegazowaną 
* 1 łyżkę kawy ( najlepiej nadaje się do tego kawa typu crema czy velvet)
* 1 łyżkę cukru 
* opcjonalnie posypka 

Kawę i cukier wsypujemy do wysokiego naczynia. Zalewamy wodą niegazowaną, ale tylko tak, żeby zalała ona składniki. Blendujemy około minuty. Jeśli blendera brak można użyć shakera lub słoiczka, który mocno zakręcamy i wstrząsamy nim. 

Do szklanki dajemy lód, wlewamy mniej więcej do połowy szklanki mleko (jak kto lubi), następnie powolutku przelewamy piankę i resztę dopełniamy wodą, którą również bardzo powoli wlewamy. Na piankę sypiemy posypkę, wkładamy rureczkę i delektujemy się cudownym smakiem. :) 


Zapraszam na mój facebookowy fanpage, który sprawi, że będziecie na bieżąco z nowymi przepisami! :) 

niedziela, 12 lipca 2015

Borówkowy zawrót głowy

Korzystając z tych nielicznych całkowicie wolnych od wszystkiego i leniwych weekendów wrzucam przepis na ciasto, które wczoraj zrobiłam.

Jest sezon na borówki, które ja osobiście uwielbiam i mogę jeść w każdych ilościach. Ale tylko nasze polskie, za amerykańskimi nie przepadam zdecydowanie. Zrobiłam więc pyszny koktajl, sporo zjadłam tak po prostu, a z reszty stworzyłam ciasto. Zwykły biszkopt z masą borówkową, owocami i galaretką. Mniam! 






Składniki na biszkopt:


* 5 dużych jajek
* 125 g cukru
* 125 g mąki pszennej
* mały cukier wanilinowy
* płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Krem z borówek:

* szklanka borówek
* 350 gram śmietany kremówki 30%
* 4 łyżki cukru pudru
* 2 łyżki żelatyny+ 1/4 szklanka wrzątku

Dodatkowo:
* 0,5 kg truskawek
* borówki (wystarczy niewielka ilość)
* 2 galaretki truskawkowe
* herbata na naponczowanie biszkoptu

Zaczynamy od pieczenia biszkoptu. Białka ubić na sztywną pianę, następnie dodać cukry, zmiksować krótko. Zaraz potem wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, dodać żółtka, ucierać do połączenia składników. Ciasto wylać na dużą tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w 170 stopniach przed około 25-30 minut, do suchego patyczka. Po upieczeniu wyjąć biszkopt, ostudzić.


Następnie zabieramy się za robienie kremu borówkowego. Rozpuszczamy żelatynę w 1/4 wrzącej wody i odstawiamy do wystudzenia. Śmietankę ubijamy na pół sztywno, dodajemy cukier i zmiksowane borówki. Można sprawdzić czy masa jest dla nas wystarczająco słodka, jeśli nie dodajcie więcej pudru. Następnie wlewamy wystudzoną żelatynę i wszystko miksujemy. Masę wstawiamy do lodówki. Gdy krem zacznie tężeć, wykładamy ją na ostygnięty i naponczowany biszkopt, rozsmarowujemy po całości i wkładamy do lodówki.


Rozpuszczamy galaretki w 750 ml gorącej wody. Na zastygniętą masę układamy owoce i zalewamy tężejącą galaretką. Wkładamy do lodówki na przynajmniej 4 godziny. Ja jestem zwolenniczką trzymania takich ciast w lodówce przynajmniej całą noc przed krojeniem, ale możecie mi uwierzyć, że po 4 godzinach można śmiało kroić. 




środa, 8 lipca 2015

Sernik na zimno z truskawkami i malinami

Lato nareszcie w pełni. Szczerze mówiąc, chociaż upały dają się w kość to cieszę się z tego. Miałam dość zimnych i ponurych dni, które jeszcze całkiem niedawno królowały. 

Czasu mam praktycznie zero.  Za półtora miesiąca ślub i naprawdę przygotowania do niego zajmują sporo czasu, dlatego wrzucam wpisy z taką zabójczą częstotliwością. 

Ale ostatnio udało mi się znaleźć chwilkę na zrobienie ciasta. Oczywiście bez pieczenia, bo włączanie piekarnika przy 35 stopniowym upale było ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę. Wybrałam sernik na zimno na biszkoptach. Z malinami i truskawkami. I galaretką. Jest absolutnym niebem w gębie. Z czystym sumieniem polecam! 



Składniki: 

* 2 paczki biszkoptów (okrągłych lub podłużnych) 
* 75 dkg sera białego półtłustego
* pół szklanki mleka
* 3 łyżki żelatyny
* 1 żółtko z dużego jajka (lub 2 z mniejszych) 
* szklanka cukru
* opakowanie cukru wanilinowego
* bita śmietana w proszku (Śnieżka)
* mniej niż pół szklanki mleka do śmietany
* maliny
* truskawki
* 2 galaretki o dowolnym smaku (u mnie truskawkowe) 

Robienie zaczęłam od robienia galaretki. 2 galaretki rozpuściłam w 750 ml wody. Z tylu opakowania napisane jest, że na jedną galaretkę jest potrzebne 500 ml wrzątku. Ja trochę zmniejszyłam tą ilość, dzięki czemu galaretka się nie rozpływa za szybko na talerzu. Odłożyłam do wystygnięcia.

Kolejną rzeczą jaką się zajęłam było zagotowanie w garnuszku połowy szklanki mleka. Po zdjęciu z ognia dodałam do niego 3 łyżki żelatyny i dokładnie wymieszałam. Odstawiłam do ostygnięcia. W tym czasie ułożyłam na dużej tortownicy biszkopty (miałam akurat te okrągłe). 

W końcu wzięłam się za robienie masy serowej. Biały ser półtłusty zmieliłam blenderem. Zajęło to sporo czasu ale dałam radę. Dodałam cukry i żółtka. Ponownie wszystko zblendowałam. W osobnym naczyniu ubiłam śmietanę. Na opakowaniu informacja głosiła, że śmietanę nalezy ubijać z połową szklanki mleka. Ja dałam trochę mniej mleka, żeby była ona bardziej gęsta. Ubitą śmietanę łączymy z masą serową i ubijamy mikserem. Na sam koniec dodajemy ostudzoną żelatynę z mlekiem i miksujemy. 

Cześć masy wylewamy na biszkopty, rozkładamy maliny i przykrywamy je pozostałą częścią masy. Na górze układamy truskawki i zalewamy tężejącą galaretką. Sernik wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc, a rano cieszyć się jego smakiem w towarzystwie pysznej mrożonej kawy, na którą już niebawem podam przepis. :) Smacznego! 






czwartek, 18 czerwca 2015

Ciasto Shrek

Zabijcie mnie, ale przygotowania do ślubu zdecydowanie pochłaniają cały mój wolny czas. 
Dziś mam dla Was ciasto zwane pieszczotliwie Shrekiem. Dlaczego? Bo jest smakowicie zielone. :) Wiem też jedno- na stale zagości w naszym domowym menu, bo i rodzinka i znajomi byli nim po prostu zachwyceni. :) Za przepis na to ciacho bardzo dziękuję Joli. :) 



Składniki na biszkopt: 

* 5 dużych jajek 
* 125 g cukru
* 125 g mąki pszennej
* mały cukier wanilinowy 
* płaska łyżeczka proszku do pieczenia 

Składniki na zieloną masę: 

* 900 ml zielonego soku Kubuś lub Pysio 
* 3 budynie śmietankowe

Składniki na masę śmietankową: 

* 500 ml śmietany kremówki 30% 
* 1 zielona galaretka (np. o smaku kiwi) 

Dodatkowo: 

* 3 paczki wiśniowych ciastek typu delicje 
* 2 zielone galaretki na wierzch

Zaczynamy od wyłożenia papierem do pieczenia blaszki. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Następnie dodajemy oba cukry i miksujemy. Kolejno przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, miksujemy, a na koniec dodajemy żółtka i miksujemy do połączenia składników.Ciasto wylewamy na blaszkę i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 25-30 minut, do suchego patyczka. 
Odstawić do wystudzenia. 

Kiedy biszkopt będzie chłodny bierzemy się za robienie zielonej masy. Budynie rozpuszczamy w 1,5 szklanki zielonego soku. Pozostały sok zagotowujemy na małym ogniu. Kiedy sok będzie się gotował powoli wlewamy sok z budyniami, jednocześnie mieszając. Zmniejszamy płomień i mieszamy do zgęstnienia. 
Gorącą masę wylewamy na zimny biszkopt i rozprowadzamy równomiernie. 

Po wystygnięciu zielonej masy budyniowej układamy na nią delicje, czekoladą do góry. 

Zabierając się za masę śmietankową wcześniej należy rozpuścić galaretkę w 3/4 szklance gorącej wody i odstawić do wystudzenia. Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno i wlewamy do niej zimną galaretkę. Tak przygotowaną masę wylać i rozprowadzić po delicjach. 

Czas na ostatnią warstwę. Zielone galaretki przygotowujemy według przepisu podanego na odwrocie opakowania. Lekko tężejącą już galaretkę wylewamy na masę i ciasto wkładamy do lodówki, przynajmniej na całą noc i rano możemy cieszyć się pysznym ciastem do kawy. 

poniedziałek, 11 maja 2015

Fusilli z kurczakiem i pieczarkami w sosie serowym

Znów minął miesiąc, nawet nie wiem kiedy. Tyle nowości czeka w folderze 'nowe przepisy', a mi czas tak szybko leci, że nawet nie zdążę się obejrzeć, a tu już maj. Przede mną i za mną wiele ciekawych doświadczeń. Również tych kulinarnych. W dalszym ciągu na tapecie jest wesele i przygotowania. Poza tym byliśmy w Londynie, gdzie próbowałam tradycyjnego fish & chips, a także miałam okazję zakochać się bez pamięci w kuchni albańskiej. Ponownie odwiedziliśmy cudowne Camden Town, gdzie mieliśmy okazję zjeść w zasadzie każdą możliwą potrawę z każdej możliwej kuchni świata. Postawiłam na tureckie wrapy z sałatą, wołowiną, serem białym (!) i sosem.


Deserek na Camden Town 
Camden Town 

Albańskie czebaby <3 
Fish&Chips u Jamiego Olivera ;)



Ponadto wybraliśmy się do Warner Bros Studio The Making of Harry Potter. Ileż tam było rzeczy do próbowania! ;) Pierwszy i zapewne ostatni raz skosztowaliśmy słynnego piwa kremowego. Szczerze? Obrzydliwie słodkie! W sklepie z pamiątkami zakupiłam jeszcze słynną uciekającą czekoladową żabę i obowiązkowo fasolki wszystkich smaków (dosłownie wszystkich... ). 



Wracając do dzisiejszego przepisu... Jest to przepis na obiad. Pyszne fusilli z kurczakiem, pieczarkami i sosem serowym. Jestem ogromną fanką makaronów wszelakich więc... :) 





* Opakowanie makaronu fusilli

* 0,5 kg pieczarek 
* podwójna pierś z kurczaka 
* świeża natka pietruszki 
* 30-40 dkg sera żółtego
* 300 ml śmietany 18%
* 50 g masła + łyżka
* sól, pieprz

Pierś z kurczaka myjemy i usuwamy błony i kostki. Kroimy w kostkę. Wrzucamy do miseczki, doprawiamy solą, pieprzem i natką pietruszki. Przykrywamy fiolą i wkładamy na 30 minut do lodówki. 


Pieczarki myjemy, kroimy w ćwiartki. Na patelni rozpuszczamy łyżkę masła i smażymy pieczarki, po czym odstawiamy je do miseczki. Na tej samej patelni smażymy kurczaka, tylko nie za długo aby nie był suchy. Dodajemy do pieczarek. 


Makaron gotujemy al dente. W garnku roztapiamy masło i dodajemy śmietanę, Całość zagotować. Ser ścieramy na tarce o małych oczkach. Dodajemy do sosu i mieszamy do zagotowania. Po zestawieniu z ognia doprawiamy solą i pieprzem. Do sosu możemy dodać ugotowany wcześniej makaron. Potem dodajemy pieczarki  kurczaka i wcinamy ze smakiem. :) 


Bon apetit!

środa, 8 kwietnia 2015

Kurczak ze szpinakiem

Jak dla mnie kurczak i szpinak to jedno z lepszych połączeń jakie miałam okazję zastosować w swojej kuchni. Odpowiednio przyprawiony szpinak posmakuje nawet największemu jego wrogowi. Ja przyrządzam go na maśle, z dużą ilością czosnku, pieprzu i serem feta. Palce lizać!

Kurczaka ze szpinakiem miałam okazję zaserwować większemu gronu, bo w czasie 50 urodzin mojego Taty.Szybko znikał z talerzy, wnioskuję więc, że musiał naprawdę posmakować. (mam nadzieję!)




Do przygotowania kurczaka dla czterech osób potrzebujemy: (w zależności od porcji, ja obiad robiłam na 15 osób i zużyłam masę składników!)

* 2 podwójne piersi z kurczaka
* pieprz czarny świeżo mielony
* 2 łyżki masła
* 4-6 ząbków czosnku
* szpinak 350 g
* 1 ser feta
* pieprz, sól

Czyścimy piersi z kurczaka z kostek, odkrawamy polędwiczki (można zamrozić). W najgrubszej części nacinamy i robimy coś na kształt kieszonki.

W głębokim garnku roztapiamy masło i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Podsmażamy przez chwilę. Potem dodajemy zamrożony (lub jeśli ktoś pamiętał o tym, żeby go wcześniej wyciągnąć i rozmrozić)  szpinak i gotujemy pod przykryciem. Kiedy szpinak będzie już jednolitą masą dodajemy rozdrobniony w miseczce serek feta i mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. 

Szpinak odkładamy do wystygnięcia. Dużą brytfannę lub naczynie żaroodporne podlewamy oliwą. Do naciętych piersi z kurczaka wkładamy farsz i spinamy wykałaczkami. Układamy na brytfannie, posypujemy świeżo mielonym pieprzem. Pieczemy 20-25 minut w temperaturze 200 stopni. 



wtorek, 24 marca 2015

Tiramisu w 15 minut

Czy Wy też macie ochotę dziś na coś słodkiego? W takim razie zapraszam po przepis na tiramisu, które robi się w dosłownie 15 minut! 

Przepis na to wspaniałe ciacho wyćwierkała mi pewna Sikorka ;>, która przepis dostała od swojej koleżanki. Ciacho jest obłędne, więc muszę się nim z Wami podzielić. Zakasujcie rękawy i do roboty! 



Przepis na dużą brytfannę: 

* 1 litr kawy rozpuszczalnej z 3-4 łyżeczek 
*4 paczki podłużnych biszkoptów (ja zakupiłam w lidlu)
* 4 serki mascarpone
* 2 jajka
* 4 żółtka
* szklanka cukru
* kakao do posypania

Zaparzamy kawę i studzimy. W chłodnej kawie maczamy biszkopty i układamy je na brytfannie. Po ułożeniu pierwszej warstwy biszkoptów robimy masę. Do dużej miski wbijamy jajka i żółtka, dodajemy cukier. Miksujemy wszystko razem. Następnie dodajemy serki mascarpone cały czas miksując na najniższych obrotach. Trochę ponad połowę masy wylewamy na biszkopty. Potem namaczamy w kawie kolejne biszkopty i układamy je na masie. Na drugą warstwę biszkoptów wylewamy pozostałą część masy i posypujemy obficie kakao. Całość wkładamy do lodówki na przynajmniej 2-3 godziny. A potem zajadamy się do woli! :) 

środa, 18 marca 2015

Nadziewane bagietki

Rozwijam skrzydła ponownie, popuszczam wodze fantazji. :) Udało mi się zrobić ostatnio na kolację nadziane bagietki. Wyszły fantastyczne i wbrew pozorom nie robi się ich długo. Idealna propozycja na kolację lub przekąskę na ciepło na imprezę. :) 



Potrzebujemy: 

* 6 małych bagietek 
* 400 g boczku wędzonego
* pęczek zielonej cebulki 
* 6 jajek 
* 200 g startego sera żółtego 
* pieprz, sól
* dodatkowo jeżeli akurat posiadacie trochę startego sera dojrzewającego, ale jeśli nie macie to świat się nie zawali 

Boczek kroimy w kosteczkę, smażymy na patelni bez tłuszczu oczywiście. Odstawiamy do ostygnięcia. Bagietki nacinamy na środku i wydrążamy środek. Ścieramy ser, kroimy zieloną cebulkę. Całe jajka wbijamy do wysokiego naczynia i roztrzepujemy. Dodajemy boczek, ser i cebulkę, Wszystko razem mieszamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 

Tak przygotowaną "masę" przekładamy do wydrążonych bagietek, posypujemy serem dojrzewającym i wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 15-20 minut, do momentu ścięcia się jajek. Jemy na ciepło. :) 





sobota, 14 marca 2015

Paszteciki z pieczarkami

Długo mnie nie było. Powodów kilka: masa pracy, która potem zaowocowała tygodniowym zapaleniem oskrzeli, które przerodziło się w zapalenie zatok na kolejny tydzień. Dwa tygodnie prawie nie wychodzenie z łóżka. Dodatkowo w ostatnim czasie dochodziło też dużo przed ślubnych załatwień (wybór zaproszeń, nauki przedmałżeńskie itp).

Ale udało mi się to wszystko przeżyć. Dlatego dziś chcę Wam zaproponować "paszteciki" nazwijmy to z pieczarkami. Genialne ciasto francuskie z fantastycznie doprawionymi pieczarkami, które zachwyca swoją prostotą i łatwym wykonaniem! 


Na zrobienie pasztecików potrzebujemy: 

* pół kilo pieczarek 
* 2 łyżki masła 
* jedno opakowanie ciasta francuskiego 
*1 cebula
* zioła prowansalskie
* kucharek, pieprz

Cebulę pokroić w kostkę i podsmażyć na maśle. Dodać obrane i pokrojone w plastry pieczarki, dodać szczyptę - dwie kucharka i dusić do miękkości i odparowania wody. Na koniec przyprawić ziołami prowansalskim i pieprzem. 

Ciasto francuskie przekroić po długości na cztery równe części. Na dwóch z nich rozłożyć farsz z pieczarek, pozostałymi dwoma przykryć ciasto z farszem i dobrze skleić. Pokroić na kawałki 4-5 centymetrowe. Ułożyć na blaszce z wyposażenia piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach. Pieczemy w nagrzanym do 190 stopni piekarniku na złoty kolor 15-20 min. :) 

Świetnie smakują zarówno na ciepło jak i na zimno!! :) 

niedziela, 25 stycznia 2015

Klasyczny sernik wiedeński

Sernik wiedeński. Klasyka. 
Uwielbiany przez wszystkich. Przynajmniej u mnie w domu. Robiony z prawdziwego sera, nie z masy twarogowej. 

Od razu zaznaczę, że ten sernik nie należy do najtańszych. W naszej rodzinie zawsze robimy sernik na dużą blachę, co oznacza, że potrzebujemy na niego podwojoną ilość składników. Dzięki temu jest też wysoki. 

Przepis pochodzi z książki Słodka kuchnia polska i odkąd tylko dostałam księgę króluje on na naszym stole. Zwykle w czasie świąt Bożego Narodzenia/Wielkanocy. 

Podane składniki są NIE podwojone. W książce podają taką ilość, która jest wystarczająca na dużą tortownicę. :) 

Chciałam jeszcze powiedzieć, że niestety w tym roku nawalił nam malakser i masę serową ucierałyśmy na zmianę z mamą blenderem. Zajmuje to więcej czasu ale jest równie skuteczne. 



Składniki: 

*80 dkg tłustego białego sera, bardzo dobrze zmielonego
* 8 dużych jajek 
* półtorej szklanki cukru pudru 
* pół kostki masła 
* 2 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej 
* szklanka rodzynek 
* szklanka skórki pomarańczowej 
* tłuszcz do wysmarowania formy 
* bułka tarta do posypania formy

Dodatkowo: 

* tabliczka gorzkiej czekolady
* 3 łyżki śmietanki 18% ( ja dodaję łaciatą, do zupy) 

Oddzielamy białka od żółtek. Rodzynki wsypujemy do miski i zalewamy wrzątkiem (dzięki temu zmiękną). Zaczynamy sernik do ucierania masła i cukru pudru na puch i dodajemy na zmianę 1 żółtko i łyżkę sera.Kiedy wszystko doskonale się połączy dodajemy przesianą mąkę ziemniaczaną. Rodzynki z wodą wylewamy na sitko i odsączamy, po czym dodajemy je do masy serowej razem ze skórką pomarańczową. 
Następnie ubijamy białka na sztywno i dodajemy do masy mieszając delikatnie drewnianą łyżką. 

Piekarnik nagrzewamy na 180 stopni. Masę wylewamy na nasmarowaną tłuszczem i posypaną bułką tartą dużą tortownicę. Pieczemy około godziny. W czasie pieczenia nie można uchylać drzwiczek piekarnika, bo sernik może nam opaść. Upieczony setnik należy chłodzić w formie. 

W kąpieli wodnej rozpuszczamy tabliczkę czekolady i dodajemy do niej śmietankę. Tak przygotowaną polewą smarujemy ciasto. 

Smacznego! :) 

sobota, 17 stycznia 2015

PIZZA z patelni

Któż z nas nie lubi domowej pizzy? Ja uwielbiam, aczkolwiek nie cierpię wyrabiać ciasta na pizzę i czekać, aż wyrośnie. Postanowiłam więc zrobić pizzę bez drożdży i ... z patelni. 
Bardzo nam wszystkim posmakowała więc zostałam fanką pizzy z patelni. 

Jej zrobienie zajmuje zdecydowanie mniej czasu niż tradycyjnej pizzy. Postanowiłam zrobić dwie porcje, dwie różne wersje (dla mojego taty pizza nazwijmy ją wiejska, a dla mnie i Pawła tradycyjna pizzę z szynką). 



Składniki na dwie porcje ciasta: 

* 2 szklanki mąki 
* 2 jajka
* pół łyżeczki soli 
* 8 łyżek mleka
* 7 łyżek oleju
* 4 łyżki zimnej wody 

Dodatkowo: 

* keczup 
* oregano lub inne przyprawy
* ulubione dodatki ( u mnie w wersji wiejskiej: kiełbasa wiejska, szynka, cebula, ser żółty; druga z szynką i serem)

Wyrabiamy ciasto z podanych składników, jeśli za bardzo się klei do ręki dosypujemy mąki. Gotowe ciasto dzielimy na dwie części. Patelnię smarujemy bardzo małą ilością oleju lub oliwy i rozkładamy ciasto. Podpiekamy ciasto na największym palniku ale na najmniejszym ogniu około 5-10 minut. Następnie obracamy i smarujemy placek keczupem, posypujemy ziołami i serem, układamy ulubione dodatki i przykrywamy patelnię pokrywką. Po 10 minutach pizza jest gotowa i można się delektować. :)